Kolega niedawno opowiadał mi o kolesiu, który chodził do zawodówki i musiał napisać na zajęcia jakieś polskie przysłowia czy powiedzenia. Tak się składało, że głowę miał bardziej pustą niż pełną, tak więc postanowił zasięgnąć czyjejś rady. I tak mój kolega z jeszcze innymi ludźmi pomogli biedakowi. Przykład:
Ziarnko do ziarnka, a będzie kokosza - rzecz jasna koleś nie zorientował się, że to żart i zapisał to i kilka podobnych, równie nieprawdziwych powiedzeń. Beka była nieziemska, co mu się powiedziało, to zapisał .
No ale do rzeczy - zabawa polega na miksowaniu istniejących przysłów.
Baba z wozu od miecza ginie;
Nie ma tego złego, dopóki się ucho nie urwie;
Gdzie drwa rąbią, tam nie ma co jeść;
Kto sieje wiatr, wiosny nie czyni;
Gdzie kucharek sześć, tam wióry lecą;
Jak sobie pościelesz, tak Bóg Kubie;
Rzucił się z motyką, co by na dobre nie wyszło;
Baba z wozu nie ma kołaczy;
Bez pracy koniom lżej;
Kto pod kim dołki kopie, od miecza ginie;
Kto sieje wiatr, ten sam w nie (w wiatry) wpada;
Dzieci i ryby bez kolców;
Dopisujcie
Next:
Kto rano wstaje od miecza ginie;
Kto rano wstaje mało mleka daje
_________________ "Kiedy tańczysz z diabłem, On się nie zmienia, On zmienia Ciebie."
Wiek: 20 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 298 Piwa: 1697/45 Skąd: z nikąd...
Wysłany: 2008-06-06, 12:14
Taki dowcip w związku z przysłowiami:
Na brzegu rzeki siedzi sobie ptak.
Podchodzi do niego Myszka i mów:
-drogi ptaku... Proszę przenieś mnie na drugą stronę,
bo w rzece tyle wody a ja nie chcę się pomoczyć,
a poza tym nie umiem pływać...
Ptak na to:
-nie i koniec
-no proszę - woła myszka
Ptak twardo:
-nie i koniec...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach